Ostatnimi czasy po raz enty obejrzałem film "Igła" na podstawie książki Kena Folleta o tym samym tytule.
I po raz enty podobał mi się ten film.
Jak każdy widz w każdym filmie za każdym razem odkrywam nowe tajemnice.
Tym razem też dokonałem pewnego odkrycia.
Długo zastanawiałem się co mi nie pasuje w tym obrazie, czego, lub kogo bym nie chciał tam jednak widzieć.
Doszedłem do wniosku, że przyczyną moich wątpliwości jest osoba aktora grającego głównego bohatera.
Nie podoba mi się w tym filmie osoba Donalda Sutherlanda.
Tak, dokładnie tak.
Lubię tego aktora, lubię jego role w innych filmach, ale nie widzę go w tym filmie.
Nie zagrał on, fałszywie bądź prawdziwie, kochającego kobietę.
Nie ma tej mimiki i wyrazu w grze, która by mnie do tego przekonała.
Dobrze odtworzył postać szpiega.
Za jakiś czas zapewne znowu obejrzę ten film i dokonam ponownego odkrycia.
Podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz